Wkład własny to nie tylko warunek dostania kredytu. To liczba, która przez kolejne dwadzieścia lat będzie wpływać na Twoją marżę, ratę i poczucie bezpieczeństwa.
- •20% wkładu to standard, 10% jest możliwe, ale droższe.
- •Wkład własny wprost przekłada się na marżę przez LTV.
- •Poza wkładem potrzebujesz kilku–kilkunastu procent ceny na koszty okołozakupowe.
Minimum a rozsądek
Zgodnie z Rekomendacją S standardem jest wkład własny na poziomie 20% wartości nieruchomości. Banki dopuszczają 10%, jeśli brakującą część zabezpieczysz dodatkowo — najczęściej ubezpieczeniem niskiego wkładu, które podnosi koszt kredytu.
Wkład własny wyznacza LTV, a LTV marżę
LTV to stosunek kwoty kredytu do wartości nieruchomości. Banki różnicują oferty progami — najczęściej przy 80%. Te same dochody i ta sama nieruchomość przy wkładzie 10% i 20% dają dwie różne marże, a więc dwie różne raty przez cały okres kredytowania.
Wkład własny to nie wszystkie potrzebne pieniądze
Przy zakupie trzeba mieć odłożone również na:
- podatek od czynności cywilnoprawnych na rynku wtórnym (2% ceny),
- taksę notarialną, opłaty sądowe i wypisy aktu,
- prowizję banku i wycenę nieruchomości,
- prowizję pośrednika, jeśli korzystasz z jego usług,
- remont, wykończenie i wyposażenie.
Czy warto dać więcej niż 20%
Każde dodatkowe 10 tys. zł wkładu to mniejszy kredyt i mniejsze odsetki przez cały okres. Ale gotówka wydana co do złotówki zostawia Cię bez poduszki na pierwsze miesiące w nowym mieszkaniu.
Rozsądny kompromis to wkład na poziomie progu marżowego plus zachowane rezerwy na kilka miesięcy życia. Nadpłacić kredyt możesz później — odbudować oszczędności bywa trudniej.
Tekst ma charakter informacyjny i nie jest poradą finansową ani ofertą. Warunki Twojego kredytu wynikają z umowy z bankiem.